Gdyby tak mózg, zamiast swojego zestawu neurytów, nefrytów, synaps i kolbek nagle musiał zostać ograbiony z tych dobrodziejstw a w zamian za to, dostałby stary, poczciwy zestaw trybów, nie trzeba byłoby główkować, czy ktoś myśli czy nie. Mniej lub bardziej płynny zgrzyt z czaszki mógłby to dekonspirować. A jakaż cisza by nastała w większości domostw..
Skarby z rozpadającego się świata
-
Wróciłem pod Obóz. Jutro od rana zaczynamy pracę. Znów tydzień wycisku. Ale
szczerze? Nie mam z tym problemu. A nawet mi się chce.
W domu przed wyjazd...
1 tydzień temu


1 komentarz:
Czasami, mógłby się zatrybić :) lub wcale nie trybić :P ... i jakbym z trybikami w głowie mógł szaleńczo wygłupiać się w piaskownicy :P
Ale poważnie mówiąc, metafora słuszna a prostota mechanizmu nie komplikuje procesu działania :)
Prześlij komentarz