czwartek, 5 marca 2009

Trybik

Gdyby tak mózg, zamiast swojego zestawu neurytów, nefrytów, synaps i kolbek nagle musiał zostać ograbiony z tych dobrodziejstw a w zamian za to, dostałby stary, poczciwy zestaw trybów, nie trzeba byłoby główkować, czy ktoś myśli czy nie. Mniej lub bardziej płynny zgrzyt z czaszki mógłby to dekonspirować. A jakaż cisza by nastała w większości domostw..

1 komentarz:

Pan "Ktoś" pisze...

Czasami, mógłby się zatrybić :) lub wcale nie trybić :P ... i jakbym z trybikami w głowie mógł szaleńczo wygłupiać się w piaskownicy :P

Ale poważnie mówiąc, metafora słuszna a prostota mechanizmu nie komplikuje procesu działania :)