środa, 3 grudnia 2008

Narodziny Wenus..
Wybrane na prędce Liceum Ogólnokształcące o profilu humanistycznym okazało się strzałem w dziesiątkę, dzień po dniu, tydzień po tygodniu utwierdzałam się w przekonaniu, że to nie całki i matryce w duszy mi grają. Lekkość pióra, poetyckie akrobacje i rymy, nawet częstochowskie wyciągały po mnie swoje macki i z zadziwiającą precyzją lokowały mnie pośród swoich włości.. Nie broniłam się.. Oddawałam się ich naukom i coraz częściej z rumieńcem na twarzy zaczynałam "podpisywać", czy potrzebnie? Czas miał to zweryfikować...

1 komentarz:

Marysia pisze...

Może wszystko, co nas przeraża, jest w swej najgłębszej istocie czymś bezradnym, pragnącym naszej miłości. Może wszystkie smoki w naszym życiu są księżniczkami, które czekają, abyśmy choć raz postąpili pięknie i odważnie.

Słowa można hołubić i pieścić. Wprawnie piszący potrafi nimi czytelnika i pieścić, i hołubić.