czwartek, 18 grudnia 2008

Szczerość (nie)szczerość

Wielokrotnie spotykam na swojej drodze ludzi, którzy jako kardynalną cechę swojego charakteru uważają szczerość. Nie będę oryginalna, sama też przypisuję sobie tę wlasnie cechę. Zdarzają się jednak dni, kiedy zastanawiam się na ile ta szczerość, która jakby nie bylo, traktowana jest in plus, jest zwyczajnie niepotrzebna.
Oprócz szczerości mam też inną cechę - ufność,ufność malego dziecka, ta mnie gubi a jakos mimo wszystko nie mogę się jej pozbyć. Ale, wracając do szczerości...
Ci sami ludzie, którzy samych siebie uważają za szczerych do granic ludzkiej wytrzymalosci, najczęściej nie potrafią tejże prawdy przyjąć od innych,którzy im ją objawiają, dziala to jak próba instalacji gg na Mac-u, niby to samo, niby komunikator a jakos z tym systemem nie dziala.
Malo tego, potrafią się koniec końców obrazić. I weź tu czlowieku bądź mądry.
Chcialam się rozwinąć w tej kwestii i rozpędzilam się na klawiaturze, ale zlamal mi się paznokieć..

1 komentarz:

Marysia pisze...

Mam tę samą rozkminkę od kilu tygodni, cały czas na takie wulkany szczerości trafiam, tylko jeszcze od żadnego nic szczerego i prosto z mostu nie usłyszałam. Zagadkowe, prawda?