Lubię piątki, lubię je już od południa..
Piątki zawsze coś zapowiadają, zwłaszcza jeśli są piątkami po zmianie pancerza..
Chitynową skorupkę zrzucałam cały tydzień, drażniła mnie i ciągle gdzieś piła, a to pod pachą, a to w bucie, a to na szfie.
Zdaje się, że wysyłam zwapniałe sygnały, że tak się dzieje..
Nareperował mnie dość szybko, tym razem nie ironicznie, no może nie aż tak nieironicznie jakbym sobie życzyła, ale to dobra rozmowa, zawsze jestem po tym silniejsza..
Zmieniłam się, chyba odkleiło mi się oko.
Zacementowałam się, czy przez to zgorzkniałam?
Nie, ciągle są we mnie pokłady nieprawdopodobnej wrażliwości..
Rozczula mnie widok supłającej w przetartej, pamiętającej czasy powojenne portmonetce, staruszki. Rozczula mnie widok wygłodzonego psa, rozczula mnie mężczyzna, który właśnie minął mnie na wózku.
Mimo niełatwych chwil w moim życiu, które wycisnęły na mnie piętno i wydawać by się mogło nadszarpnęły moją psychikę, ciągle jestem kobietą.
Hardą, ale wciąż kobietą.
Mam na ciele różne guziki, są tacy, którzy wiedzą gdzie nacisnąć, żeby wywołać określoną reakcję.
Ostatnie mrozy, pusta przestrzeń, IT Crowd
-
Wieczór. Ostatnie dni mrozów, mam nadzieję, że nie wrócą już tej zimy. A za
trzy dni mocno plusowe temperatury. Uff, co za ulga. Najostrzejsza zima,
ja...
2 dni temu


1 komentarz:
Oby ten owy dotyk przynosił tylko ukojenie i pozytywne doznania. Umacniając tę czułość jeszcze mocnej - jak zawiera się w tym tekście.
Prześlij komentarz