czwartek, 8 stycznia 2009

Papieros, papierosek

Ocknęłam się dzisiaj całkowicie wyspana, na 20 minut przed budzikiem, poprzeciągałam się leniwie, zajrzałam do Morelki, na szczęście dziś już nie leżała w basenie (dla niewtajemniczonych, mój wąż ostatnimi czasy zmienił się w węża wodnego i basen stał się jego sypialnią), a na szczęście, bo akurat u tego typu węży leżenie w basenie nie jest bynajmniej oznaką zdrowia.
Poczłapałam w kapciach frotte i pidzamie ze Scoobim do kuchni, usiadłam przy stole, wyjżałam przez okno, uśmiechnęłam się do siebie spod półprzymkniętych powiek, przegarnęłam lwa, który zagościł na mojej glowie podczas snu i podlałam ciągle zielony kwiatek.
Dzisiaj jest 4 dzień mojego niepalenia, dzisiaj rano też, skądinąd wytrawny strzelec, wypuścił strzałę nakierowaną wprost do mojego mózgu z informacją - "poranny papieros", uśmiechnęłam się pobłażliwie- umiem z tym walczyć.
Swoją drogą to dziwne, jak mózg potrafi sam ze sobą negocjować o tego jednego papierosa. Czuję niemalże obecność innej osoby wewnątrz mnie. Ja i ten "ktoś" prowadzimy niekończącą się dysputę na temat tego, czy powinnam, czy też nie powinnam zapalić papierosa.
Na szczęście w dalszym ciągu bardziej przekonują mnie moje własne argumenty, niz podstępnego alter ego.
Pomijając kwestie typowo zdrowotne, finansowe i estetyczne jest jeden argument, który najsilniej trzyma mnie w moim postanowieniu....
Zawsze byłam ciekawska..
Nie znam stanu, kiedy phisis & psyche nie domaga się nikotyny.
Chcę wiedzieć jak czuje się ciało i umysł kiedy jest całkowicie wolny od uzależnienia..
Palę 15 lat, nie wiem co to znaczy nie myśleć o papierosie...
Tym razem wszystko wskazuje na to, że się dowiem..

2 komentarze:

Marysia pisze...

Aj em łiw ju :D damy radę lala, nie pękaj! :*

Pan "Ktoś" pisze...

Blondi co mi się wciskasz w komentarz, ja się zapytowywuje? :) Mało Ci szokingowania mnie :P

Mi najbardziej podoba się ten Lew z rana :P