Zwykle wszystko, czemu się poświęcam robię do końca, z pasją i pełnym zaangażowaniem, zwykle też działa to bez zarzutu, ale czasem zdarza się, że batery low, że power off, że wtyczka wypada.
Today completely discharge.
No i jak to się może u mnie objawić? Przeobrażam się w najzwyklejszą kobietę - Polkę pod słońcem.
Przetarłam kurze, nastawiłam pranie, ustawiłam w rzędzie pokaźną kolekcję butów, pod przykrywką zupa pomidorowa, nie jakieś tam pad thai, kiaw krob czy solomillo de ternera a la parrilla con queso de carma, nawet nie ali nazik.
Bawełniany dres z nieznośnie zsuwającymi się spodniami, wełniane kapcie, włosy ściągnięte w gimnazjalny kucyk, Groove Coctail w tle i zapach świeżych pomidorów. Taaaaak, uwielbiam pomidory.
Ten stan też lubię.
Telefon jakby wyczuł, że to nie pora na niego i wbrew swojemu chrakterowi nie dzwoni. Błoga cisza.
Przy całym tym pędzie w którym żyję , nie zapomniałam uśmiechnąć się dzisiaj do siebie.
Uśmiechacie się do samych siebie?
I znów się uśmiechnęłam.
Dzisiaj dzień z uśmiechem :)
Ostatnie mrozy, pusta przestrzeń, IT Crowd
-
Wieczór. Ostatnie dni mrozów, mam nadzieję, że nie wrócą już tej zimy. A za
trzy dni mocno plusowe temperatury. Uff, co za ulga. Najostrzejsza zima,
ja...
2 dni temu


3 komentarze:
Dzisiaj dzień uśmiechania się chyba generalnie jest :) już któraś osoba o tym mówi, pisze, Ja też od rana mam chichrawke :)
Pozdrawiam Andrzej
Tak szybko bo jeszcze nie jarzę po chorobie. Ale zaległości w blogu nadrobię. Obiecuję.
Rozmowa 2 wariatów:
- Sylwuś jest blondynką? Chorera, Dlaczego?
- Tak, jest blondynką
- Eee, ja się nie zgadzam! Dlaczego? Nie pasuje mi ten kolor do niej! Niszczycie mi wizję :P
- Ale w zasadzie to ...
- aaa :) i jest światełko w tunelu ^^ ale i tak ma u mnie minuSZa za ten blond... może dopełnia wizualnie i estetycznie jej całość ale ja ją widzę w innym kolorze.
ADD.2
Odnośnie tego całowania ... :P to wedle życzenia i preferencji :P ... a że masz kochaniutka minusa :) to ja sam zdecyduje w co :P - Buzia
Pomidorowo... moja ukochana najulubieńsza zupa :) ... w wersji tradycyjnej i mojej... o w brzuchu mi zaburczało ... ehh i jak tu Ci nie szkaszować minusza? ... Zrobione :D
Czasem się uśmiecham w lustrze... patrząc głęboko we własne spojrzenie i pieprzyki na ciele... ale ja za nimi przepadam :) ... ale Ciii, bo pod fetysz to podchodzi :P
A co do spodni... dziwne... jak tak szybko przelecę w głowie obrazy (żeby nie było) to wszystkie kobiety mają ostatnio ten sam problem z dresami :P ... bo to złych spodni wina :)
Prześlij komentarz