Wracam do świata żywych..
Nie zwykłam chorować, ale to co się wydarzyło w przeciągu ostatnich 4 dni to nic innego jak Armagedon w moim ciele.
Choroba przyszła z nienacka, zwykły ból głowy w czeluściach nocy okazał się morderczym kilerem, który pozbawił moje ciało wszelkiego ruchu...
Łzy płynęły mi po policzkach z bezsilności a momentami zastanawiałam się czy nie łatwiej wziąć zwykłą piłkę do metalu i odpiłować każdą bolącą kość a szpatułką do usuwania lodu z zamarzniętego w gnat zamrażalnika, oddzielić każdy mięsień, żeby przestać go czuć.
Dwa dni pół snu pół jawy, letarg z majaczeniem , i trzęsące się członki ciała to z zimna to z obrzydliwego lepiącego gorąca.
Jestem nazbyt aktywna, żeby chorować, zabija mnie to i pozbawia mocy, ale wracam , krok po kroku coraz lepiej..
Podobno to karma się wypala, to tak górnolotnie, a przyziemnie?
Zmarzła mi chyba dupa.
Ostatnie mrozy, pusta przestrzeń, IT Crowd
-
Wieczór. Ostatnie dni mrozów, mam nadzieję, że nie wrócą już tej zimy. A za
trzy dni mocno plusowe temperatury. Uff, co za ulga. Najostrzejsza zima,
ja...
2 dni temu


2 komentarze:
Nie tylko zmarzła, ale i przemarzła.
Witamy ponownie na ziemi :D ... nie obiecujemy wygód ale zawsze jakiś miły akcent się znajdzie :D
Prześlij komentarz