Jeszcze do niedawna byłam (nie) normalna, tzn moim dziewczyńskim marzeniem było posiadanie męża, dzieci i domu z ogrodem, a w nim, jakże by inaczej, drzewa, które rzeczony wcześniej mąż by zasadził. Od lat kilku moje kobiece juz, a nie dziewczyńskie marzenia całkowicie się przetransformowały. Nie chcę ani białej sukni z długim trenem, ani męza, ani nawet drzewa. Chcę być SAMA.
Powtarzam to jak mantrę wszystkim moim znajomym w szczęśliwych związkach, tudzież mamom tuż przed rozwiązaniem a oni niczym soliści, acz śpiewający w jednym chórze z wykrzywioną twarzą, żywcem wziętą ze starozytnej Grecji maską pośmiertną, patrzą i nadziwić się nie mogą.
-A co jak będziesz stara?
-Nie dbam o to co będzie jak będę stara, jestem tu i teraz, byc może jutro rozjedzie mnie czerwona corvetta albo spadnie mi na głowę niezabezpieczona dachówka z pobliskiej budowy.
Czasem mam wrażenie, że ludzie będąc teraz właśnie w sile wieku i mając tak wiele możliwości sami ich się pozbawiają na poczet sielskiej doliny , wtedy , kiedy będą pomarszczonymi staruszkami i ledwo będą mogli podsunąć sobie kaczkę lub basen z nadzieją w oczach oczekując, że zaraz po nich, ktoś tę kaczkę lub ten basen z obrzydzeniem na twarzy wyniesie.
Nie chcę pozbywać się wszelkich moich przyjemności i dostosowywać do zaborczego kochanka tylko dlatego, że może to on właśnie za lat 40 będzie wynosicielem mojego gówna.
-Ale ty bedziesz taka samotna...Święta sama, urodziny sama. Nie potrafię sobie tego wyobrazić..
-Święta , srenta :P. Nigdy nie celebrowałam świąt, więc nie sądzę, że na starość odbije mi palma i nagle już tydzień przed wigilią będę łazić na targ po suszone grzyby i śmierdzieć kapustą kiszoną z rzepakowym olejem.
Dajcie mi spokój, moje szczęście odstaje od waszego postrzegania szczęścia, ale czy to oznacza, że ja jestem mniej szczęśliwa?
Zapewniam, że nie. Jestem na tyle bezczelna, że zaryzykuję stwierdzenie, że to JA żyję pełną piersią a nie wy, w potrzasku własnych miłości, udupieni danym słowem, tak naprawdę z tęsknotą spoglądający na cudo, które przemknęło za restauracyjną szybą, a które już nigdy nie będzie wasze, bo oto wy siedzicie obok lekko wylniałego, ale monopolistycznie "waszego" szczęścia.
- Jesteś cyborgiem, nie umiesz kochać...
Bzdura - umiem kochać całą sobą, każdym centymetrem mojego ciała, a że krótko? Więcej warte są dla mnie miłości krótkie, ale pełne emocji, fajerwerków i chemii i na dodatek kilka razy w roku, niż przereklamowane 8 lat u boku jednego faceta. Bo co to jest po takim czasie? Jedyne co mi przychodzi do głowy to kazirodztwo.
Dlatego przestańcie mnie oceniać, przecież widzę w waszych oczach ten cień zazdrości, że ja mogę wszystko..
Ostatnie mrozy, pusta przestrzeń, IT Crowd
-
Wieczór. Ostatnie dni mrozów, mam nadzieję, że nie wrócą już tej zimy. A za
trzy dni mocno plusowe temperatury. Uff, co za ulga. Najostrzejsza zima,
ja...
2 dni temu


2 komentarze:
I nie ma w tym ani cienia fałszu i przesady!
- Żyj długo, kochaj mocno i krótko!
- Bądź "więźniem" świata a nie sztywnych zasad.
- Nie ważne "jak?" tylko "dlaczego uśmiechasz się rano?"
Prześlij komentarz