wtorek, 20 stycznia 2009

..

Zauważyła go kątem oka, doskonale się ruszał, nie znosi mężczyzn, którzy podpierają bary, jakby bez ich pomocy , tego właśnie wieczora miały się zawalić.
Potem znikł, na długo, postanowiła, że sprawdzi kim jest, ale wirujący tłum powodował mroczki w jej oczach i nie była w stanie go odnaleźć, odwróciła się na pięcie z zamiarem wyjścia, stał na przeciwko niej z zawadiackim uśmiechem, oszałamiająco pachniał.. Chanel Egoist Platinium, rozpoznała bez problemu...

- To na mnie czekasz..

Przymknęła oczy.. Wzięła chaust powietrza.. Zakręciło jej się w głowie..

- Tak, na Ciebie..
- Zostajemy?
- Tu mi się nie podoba, chodźmy dalej..
- Chodźmy

Zaczęli tańczyć , blisko, bliżej, za blisko..

- Muszę iść powiedziała.
- Zostaw mi numer/

Zostawiła, nie zamienili ani jednego słowa więcej tego wieczoru, ale atmosfera elektrowni jądrowej została..
Niespokojna poszła spać, ocknęła się około południa. Spod współprzymkniętych jeszcze powiek zauważyła przychodzącą wiadomość..

- Właśnie się obudziłem, muszę Cię dzisiaj zobaczyć.

Na takiego smsa czekała, usmiechnęła się sama do siebie, przegarnęła niesforny kosmyk, przeciągnęła leniwie ..

- Za godzinę u mnie..

2 komentarze:

Marysia pisze...

Jadę do pracy z laptopem na kolanach, w uszach mam " Hope you're happy now" The Sounds- kawałek pasuje do tego wpisu.
Uśmiecham się do własnych myśli.

" Za godzinę u mnie?" ;)

Pan "Ktoś" pisze...

Każda reakcja wywołuje kontrreakcję :) taki mały niewidoczny łańcuszek powiązań.

Co by ludzie zrobili bez komórek :)